23. 04. 2010
Dziś znów nawiązanie do Freuda. On pierwszy w sprecyzowany sposób opisał cywilizację, społeczeństwo, kulturę, jako źródło cierpienia człowieka. Wszystkie skomplikowane zasady społeczne, składające się na moralność, superego, wszystkie podświadome, biologiczne instynkty w człowieku – id, świadomość człowieka – ego, oraz masę zależności i konfliktów między nimi. Cywilizacja, łącząc to, co było wolne i oddzielne, czyli żywe jednostki, miała za zadanie uchronić je przed zagrożeniami naturalności. I w dużej mierze uchroniła – kosztem wolności właśnie. Gwałt kultury na człowieku powoduje cierpienie. A gwałt wzajemny, ludzi na ludziach, powodowany jest obecną w kulturze nienawiścią.
Cywilizacja nienawiścią stoi. Wszędzie tam, gdzie łączy się autonomiczne jednostki, trzeba stworzyć zasady, wszędzie tam, gdzie tworzy się zasady, tworzą się grupy oraz wykluczeni, a wszędzie tam, gdzie są grupy i wykluczeni, jest cierpienie i nienawiść. Nienawiść do obcego, do tego, który jest spoza, który nie spełnia i nie należy. Ośmiela się być inny i to manifestować, manifestować to, że nie należy! Jest brudem na płaszczyźnie ideologicznej czystości, jest zakłóceniem jedności, na niego zostają przeniesione problemy społeczności i on poniesie za nie odpowiedzialność. Jeśli zostanie wyeliminowany, problemy społeczności wcale nie znikną, bo nie przez niego były powodowane, grupa znajdzie więc innego kozła ofiarnego. Nienawiść jest urojonym remedium na każdy ból, jakby można było swoje cierpienie przenieść na obcego, ukarać go za swoje grzechy. Jest to nienawiść zewnętrzna.
Istnieje także nienawiść wewnętrzna, wewnątrz każdej grupy. Grupa dzieli się na mniejsze kręgi i ustala ich hierarchię, zasady i porządki się komplikują, nikt już nie ma nad nimi kontroli, maszyna zaczyna działać sama z siebie. Wprowadzone wcześniej zasady stają się transcendentne, z prawa awansują na poziom tradycji, która jest już sferą sacrum. Tradycją może być to, że kobieta nie ma żadnych praw, to, że dziesięcioletnią dziewczynkę można wydać za sześćdziesięcioletniego mężczyznę i oczekiwać od takiej żony egzekucji seksualnych zobowiązań kulturowych. Może być to fakt, że kobiety mogą być ze sobą nawzajem bliżej niż mężczyźni lub to, że niektórych rzeczy po prostu nie wolno. Dlaczego? Tradycja. Tradycja jest świętym uargumentowaniem każdego gwałtu na człowieku, wszystkiego można zabronić i wszystko można nakazać, jeśli jest to w jej imieniu.
Ludzkość wyodrębnia siebie od zwierząt, tych, którzy robią coś kulturowo strasznego, nazywają zwierzętami, bestiami. Dają tym samym wyraz temu, że ich zdaniem tacy ludzie „nie należą”, są poza. Tymczasem my wciąż jesteśmy zwierzętami i wciąż bestialsko gwałcimy psychikę ludzi i zwierząt, powołując się na tradycję, grupę, czy wyższość Nas nad nimi. Jesteśmy potworami, z oczami wypełnionymi nienawiścią i pianą wylatującą z dzikich pysków, jesteśmy największymi hipokrytami i jednocześnie największymi ślepcami żywego świata. Jesteśmy źli. Wszyscy bez wyjątku. Jesteśmy źli pod pretekstem dobra i niszczymy pod pretekstem budowania. Zakazujemy w imię tradycji, poniżamy w imię wartości.
Cała kultura kręci się dzięki nienawiści. Nienawiść jest źródłem energii, prowadzimy cykl, w którym ludzie są spalani w procesie cierpienia, produkując energię społeczną. Cywilizacja śmierdzi palonym ludzkim mięsem i pyłem z roztrzaskanej psychiki. Jesteśmy niszczycielami.
23 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Podoba mi się
OdpowiedzUsuń