29. 05. 2010
Czy zaszokował was kiedyś fakt, jak odległa jest praktyka od teorii? Jak ogromnie daleko jest od młodego człowieka, który cierpiał tak bardzo, że postanowił powiesić się na kawałku sznurka, do debaty „tęgich umysłów” o przyczynach i zapobieganiu samobójstwom? Przecież te kwestie dzielą całe światy. Jak daleko jest od wizji świata idealnego, gdzie wszystko jest wspólne, każdy jest szczęśliwy, nie ma wyzysku, do Wielkiego Głodu na Ukrainie, więźniów politycznych, NKWD i terroru, terroru tej samej idei? Jak daleko jest od ulotki o działaniu i skutkach ubocznych nowego, wspaniałego leku, do tysięcy zamordowanych i praktycznie torturowanych w laboratoriach zwierząt?
Można powiedzieć, że świat nie jest jednolity, nie jest twardą, zwartą bryłą, jedną, uniwersalną rzeczywistością, Jest raczej skupiskiem wizji, odczuć, idei, widzeń – wielką kupą subiektywnych wrażeń. Słowo kupa jest tu nieprzypadkowe – chaos na świecie nie wynika ani z niezrozumienia, ani z niepoprawnego posługiwania się językiem, jak chcieliby najwięksi głupcy świata – filozofowie. Chaos wynika z tego, że faktów nie ma, że nie ma jednego świata, że każde słowo może znaczyć wszystko.
Każdy jest schizofrenikiem. Dla tych, co nie wiedzą – schizofrenia to zaburzenie psychiczne, polegające z grubsza na tym, że chory odczuwa rzeczy, które nie istnieją realnie i nie potrafi odróżnić ich od rzeczywistości. Ale jeśli rzeczywistości nie ma? Jeśli rzeczywistość to tylko kwestia umowy między ludźmi, umowy nigdy niespisanej i niewypowiedzianej? Wszyscy jesteśmy szaleńcami, czującymi coś, co nie istnieje realnie. Czymże jest w końcu emocja? Prywatnym wrażeniem, pozbawionym realnego odpowiednika.
„Żyjemy na archipelagach”.
29 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
...a ta woda, te słowa, cóż mogą, cóż mogą książę?
OdpowiedzUsuń