26 listopada 2010

szyba

siedzę przygarbiony
świat dzieje się gdzieś
za szybą oknem
uchylonym i tylko wiatr
niesie zapach ludzi
ciepłej radosnej krwi
hormonów szczęścia
ale jest zimny
okrutny
przytulam usta do zimnej szyby
próbując dosłyszeć wołanie
cisza


pokój wiruje powoli
obluzował się odpada
od świata
spadnę w nim
ku nieskończoności
w dół
patrząc przez szklane ściany
na blask ognia
coraz dalej
zamarznę cicho
przytulony do szyby
z wielkim odłamem lodu
wbitym w klatkę piersiową
cisza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz